Pobite Gary

Share

Sporo ostatnio słyszało się o kupach w restauracji, o tym że jest mało miejsc przyjaznym rodzinom i dzieciom. Jak zaczęłam analizować ten temat, to oczywiście na przekór innym uważam, że przynajmniej w Trójmieście, takich miejsc jest całkiem sporo. A oto jedno z nich.

Pobite Gary to jedna z moich ulubionych miejscówek gastronomicznych w Gdańsku. Oczywiście największym plusem jest dla mnie jedzenie, które wprost uwielbiam i żałuję tylko, że nie mieszczą się bliżej mojego domu, bo wpadałabym do nich chyba codziennie :) Poza tym mają rewelacyjny wystrój, który tworzy połączenie czarnych ścian z niezwykle oryginalną zabudową z drewnianych skrzynek. Jest to też  z pewnością miejsce przyjazne rodzinom: kącik zabaw, menu dla dzieci, krzesełka czy przewijak w łazience, pozwalają swobodnie i bez stresu spędzić czas w restauracji. A minusy? Jest niestety jeden…za mało miejsc :) Pobite Gary są aktualnie tak popularnym bistro, że czasami trzeba czekać na stolik, jeżeli nie zrobiliście wcześniej rezerwacji.

A co polecam?
Na śniadania zdecydowanie bajgle (na zdjęciu z bekonem), wyśmienity tatar, cudowne omlety, a do tego wszystkiego chrupiące pieczywo. Pozycji do polecenia jest znacznie więcej, ale nie ma co opowiadać, tylko trzeba tego spróbować :)

Tak więc jeżeli wybieracie się do Trójmiasta, Bistro Pobite Gary jest z pewnością obowiązkowym punktem, na kulinarnej mapie Gdańska.

Pobite Gary

Pobite Gary

Pobite Gary

Pobite Gary

Pobite Gary

Pobite Gary

Pobite Gary

Pobite Gary

Pobite Gary

Pobite Gary

Komentarze  

# Karola 2015-01-13 19:23
Wow! Ale super wystrój! Musze mieć takie skrzynki w domu :)
Odpowiedz
# M. 2015-01-13 19:25
Ślinka mi cieknie. Te bajgle wyglądaja pysznie. Ide coś zjeść :)
Odpowiedz
# Kamila 2015-01-13 19:44
Hmm.. w Pobitych Garach "zakochałam się" jakieś półtora roku temu. Pizza tam jest mega, najlepsza pod słońcem! :) atmosfera tam panująca-przyzn aję- wyjątkowa, bardzo często zamawiałam stamtąd jedzenie na wynos, do pracy. Zamawiałam, bo niestety mocno się do nich zraziłam :( Jakieś pół roku temu zamówiłam do domu "lunch dnia", akurat tego dnia był to dorsz z ziemniakami (czy puree, nie pamiętam dokładnie) + jakaś surówka (była to chyba jakas z marchewki), cieszyłam sie bo uwielbiam ryby. Niestety ryba była jakaś sucha, kompletnie bez smaku, czułam tylko cytrynę, a ziemniaki to miałam wrażenie jakby były z dnia powszedniego, albo z rana, nieświeże po prostu, okropne w smaku, jakby odgrzane, surówka natomiast "przeszła" chyba jakimiś zapachami z lodówki, bo jej zapach uniemożliwił mi zjedzenie jej. Bardzo się wtedy rozczarowałam i od tamtej pory ani razu juz tam nie jadłam, a szkoda bo pizze mają tam świetną.. nie wiem, może mieli zły dzień? Chciałabym dać im jeszcze jedną szansę, choć ze wzgledu na pizze, ale wspomnienie po tamtym jedzeniu jest bardzo nieprzyjemne.. :( Mam nadzieje, ze jak do nich wroce to zostane juz na dluzej.. Nie mniej pizze polecam bardzo! i zupy! :)
pozdrawiam
K.
Odpowiedz
# Matka Polka 2015-01-13 19:51
#Kamila- podejrzewam, że mieli gorszy dzień;) Ja jadam w Pobitych od samego początku i mówiąc szczerze, zawsze wychodziłam zadowolona. Ale pewnie najlepszym, mogą trafić się gorsze dni. Pozdrawiam
Odpowiedz
# iza 2015-01-13 20:09
a gdzie to
Odpowiedz
# Matka Polka 2015-01-13 20:19
#iza- Gdańsk ul. Bitwy Oliwskiej 34 :)
Odpowiedz
# Kamila 2015-01-13 20:11
Matka Polka - pewnie tak :) Powiem szczerze, że na dowóz to się już nie zdecyduje raczej, ale na ukochana pizze chyba wpadne niebawem.. albo na deser - coś godnego polecenia skoro dużo tam jadłaś Matko Polko? ;)
Odpowiedz
# Matka Polka 2015-01-13 20:20
#Kamila- łosoś, sałatka cesara, burger, bajgle no i faktycznie pizza :)
Odpowiedz
# Home Glamour Now 2015-01-13 20:41
A kiedy tam ostatni raz jadlaś? Ja bardzo lubiłam tam chodzić, jedzenie od początku było rewelacyjne, ale na przełomie wakacji zaczęło się naprawdę psuć i nie mówię tu o pojedynczej wpadce, bo takie zdarzają się każdemu, ale o kilku. Do tego stopnia, że naprawdę kiedy dostaliśmy nieświeże mule powiedzieliśmy dość. Bardzo żałuję, bo to była super alternatywa na weekendowe obiady....Może coś się zmieniło na lepsze?
Odpowiedz
# Matka Polka 2015-01-13 21:30
#Home Glamour Now- ostatni wypad mieliśmy tydzień temu, wszystko było pyszne. Muli co prawda nie jadłam nigdy, więc trudno mi cokolwiek na ich temat powiedzieć.
Odpowiedz
# Kamila 2015-01-13 21:53
Bardziej o deser pytałam :) :) Matko Polko
Odpowiedz
# Matka Polka 2015-01-14 09:41
#Kamila- hahaha, niestety w tym temacie nie doradzę .
Odpowiedz
# Czosnek 2015-01-15 19:10
A ja się zgadzam, że było super, a ostatnio słabiutko... Chyba trochę przerosła ich popularność i teraz idą po łebkach.
Odpowiedz
# decorte 2015-01-23 20:58
ciekawe prezenty na walentynki
Odpowiedz

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież