Klapsy jako jedyna skuteczna metoda wychowawcza

Share

Jak pokazują badania, ponad 70% naszego społeczeństwa deklaruje, że chociaż raz w życiu dała klapsa swojemu dziecku. Są tacy, którzy mają wyrzuty sumienia i zarzekają się, że był to incydentalny przypadek, ale wciąż zatrważająca część rodziców uważa, że klapsy, czy bicie dzieci, to jedyna słuszna metoda wychowawcza, i żadna inna nie jest tak skuteczna, jak kara cielesna. A przecież podnoszenie ręki na niewinną istotę, jest wyłącznie potwierdzeniem własnej słabości i nie ma na nią żadnego usprawiedliwienia. Jednak jak się okazuje, nie dla wszystkich...

Od 2010 roku w Polsce obowiązuje ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Myślę, że niewielu rodziców zdaje sobie sprawę, że jej zapisy regulują również kwestie wspomnianych klapsów. Większość z nas żyje w przeświadczeniu, że dotyczy ona wyłącznie szeroko rozumianemu znęcaniu się, a klapsy się do nich nie zaliczają. Nic bardziej mylnego. Zapisy jasno mówią, iż na terenie naszego kraju obowiązuje całkowity zakaz bicia dzieci, czyli również karania poprzez wymierzanie klapsów.

Cóż zatem zrobić w sytuacji, kiedy dziecko doprowadza Cię do furii? Kiedy jest niegrzeczne, wrzeszczy, rzuca się na ziemie, bije, pluje czy gryzie? Nikt nie mówił, że wychowanie dzieci jest łatwe. Nawet największym aniołkom zdarzają się trudne dni, a kary cielesne, potęguje tylko ten stan. Wtedy wyłącznie spokój nas uratuje. Łatwo to mówić co? Sama miałam nie raz sytuacje, kiedy moje dziewczyny dawały mi ostro w kość. Kiedy Lena robiła mi awanturę na środku sklepu, bo koniecznie chciała dostać jakąś zabawkę, a mnie aż ręka świerzbiła, żeby dać jej po tyłku. Ale nigdy tego nie zrobiłam i nigdy tego nie zrobię, bo po prostu nie toleruję takich metod! Kiedy smrody mają zły dzień a ja mam ochotę wyjść i nie wrócić, oddycham głęboko, liczę do miliona, wyłączam się na chwilę, a po chwili ze stoickim spokojem opanowuję sytuację – tłumaczę, rozmawiam, pytam. Raz skutkuje, a raz nie, ale najważniejsze, że próbuję. Mam w nosie co myślą inni, kiedy zostawiam w sklepie wrzeszczące dziecko i idę dalej, bo wiem że za kilka sekund do mnie przybiegnie i przeprosi za swoje zachownie. Dając klapsa, reakcja byłaby kompletnie odwrotna, a dziecko aż do zakończenia zakupów, wyłoby zlizując smarki z nosa.

A co Wy uważacie o dawaniu klapsów? Czy faktycznie, jak twierdzi 50% polskiego społeczeństwa, jest to akceptowalny sposób karania dzieci? Czekam na Wasze opinie.

Klapsy jako metoda wychowawcza

Komentarze  

# Anna 2014-07-15 18:15
A ja uważam, że tzw klapsy jeszcze nikomu nie wyszły na złe. Co się dzisiaj z młodzieżą wychowywaną bezstresowo? Wszyscy widzą, co robi dzisiejsza młodzież. Także wszyscy się zastanawiają w czym tkwi przyczyna, że tylu młodych ludzi schodzi na złą drogę. Właśnie w psychologicznym wychowaniu jest odpowiedź. Sama mam czwórkę dzieci. Mało kiedy się zdarza, że muszę użyć wspomnianego klapsa. Twierdzę jednak, że tyłek nie szklanka i się nie stłucze. Za dziecka też obrywałam po tyłku i wyszło mi to na dobre.
Co innego, gdy ktoś się znęca i katuje dzieci. Jestem od tego daleka i rodziców, którzy się znęcają nad swoimi pociechami, powiesiłabym na szubienicy. Pozdrawiam.
Odpowiedz
# Matka 2014-07-30 10:28
Nie ma czegoś takiego jak bezstresowe wychowanie - jest tylko brak wychowania. Postęp cywilizacyjny, chroniczny brak czasu na podstawowe czynności sprawia, że dzieci są zaniedbywane, ale to nie jest wina braku klapsów! Ludzie zawsze schodzili na złą drogę i w każdym pokoleniu starsze uważa młodsze za bardziej rozwydrzone, inne czy gorsze. Nasze babcie mówiły tak o naszych rodzicach, nasi rodzice o naszym pokoleniu, teraz kolej na nas. Taka kolej rzeczy.
Pamiętam każdy klaps wymierzony przez mojego ojca. Pamiętam je oczyma dziecka. Wryły mi się jak tatuaż w psychikę. Pamiętam jego furię, liczenie pasów, mój strach pomieszany z poczuciem winy - bo przecież to ja nawaliłam skoro kochający tata daje mi lanie. Ale co najważniejsze - NIE PAMIĘTAM za co były te klapsy - więc jaka jest z tego nauka? Żadna!
Nie wiesz kim byś była jakbyś nie dostawała klapsów od rodziców - to tylko czcze gadanie, że nie miało to na Ciebie wpływu. Wiele badań to potwierdza.
Piszesz o psychologicznym wychowaniu i dawaniu klapsa? To się wzajemnie wyklucza!


Klaps jest tylko słabością rodzica. Nie umiesz się opanować - to Twój problem a nie Twojego dziecka.

Ciągle słyszę, ze za moich czasów dzieci były spokojniejsze, nie płakały, wystarczyło jedno spojrzenie ojca żeby wrócić do pionu, itp. itd. Szkoda, że spora część tych dzieci zasila portfele i kozetki psychoterapeutó w, lecząc depresje, nieumiejętność nawiązania głębszych relacji, stany lękowe i wiele innych.

Klaps był, jest i zawsze będzie formą przemocy fizycznej.
Odpowiedz
# Matka 2014-07-30 10:29
moja wypowiedz była skierowana do Anny.
Odpowiedz
# kinga 2016-06-30 21:29
Popieram Cię w 100 procentach. Z moim tata było tak samo i bardzo bo kocham, ale bicia pasem nie zapomne
Odpowiedz
# Olga 2014-08-03 23:34
Naprawdę nie dostrzegasz różnicy między wychowaniem bezstresowym a wychowaniem pełnym bliskości, miłości i szacunku do dziecka? Klaps jest wyrazem słabości rodzica i przedmiotowego traktowania dziecka. Nie dostrzegasz w nim osoby posiadającej nienaruszalną godność, ale traktujesz jak rzecz, którą można stuknąć, uderzyć i nic się nie stanie. Głęboko współczuję tobie i twoim dzieciom. Widzisz, szklanki nie stłuczesz, a własne dziecko uderzysz... Obrywanie po tyłku nie wyszło ci na dobre. Gwarantuję, że głęboko wryło się w twoją psychikę i poczyniło spustoszenia. A to, co robisz swoim dzieciom to zwykła przemoc i tyle.
Odpowiedz
# Olga 2014-08-03 23:35
Moja wypowiedź również była do Anny.
Odpowiedz
# Ewelka 2014-07-15 18:16
Mając córkę w wieku 9 lat twierdzę tak samo jak Ty tłumaczenie i rozmowa lub inne np. dzień bez wyjścia na dwor najlepiej działa
Odpowiedz
# Magalena 2014-07-15 18:21
Przyznaję dałam córce klapsa. Raz i żałuję tego bardzo, bo żadne jej złe zachowanie nie jest warte uderzenia. Przeprosiłam, mała powiedziała, że mi wybacza. Na szczęście udało nam się córkę wychować tak, że sprawienie przykrości rodzicom jest dla niej wystarczająco dużą karą. To serio skutkuje, gdy powiem, że jest mi przykro, bo źle się zachowuje ona natychmiast zaprzestaje, przeprasza i stara się więcej tego nie robić. Tak na marginesie to złego zachowania często sami dzieci uczymy, więc dlaczego karać dziecko za nasze błędy wychowawcze?
Odpowiedz
# Matka Polka 2014-07-15 18:46
#Magdalena- absolutnie się z Tobą zgadzam
Odpowiedz
# Ewelina 2014-07-15 19:37
Według mnie klapsy-bicie dzieci, jest okazywaniem słabości przez rodziców. Najzwyczajniej w świecie nie radzą sobie z problemami i wybierają najkrótszą drogę uderzając dziecko. Nie mówię, że nigdy nie dałam klapsa dziecku, ale wiem, że zrobiłam błąd i nie tędy droga... I żadne tłumaczenia,że ja też dostawałam klapsy i teraz wyrosłam na takiego człowieka nie są wytłumaczeniem. Różnica w wychowaniu kiedyś i dzisiaj polega na tym, że kiedyś nie było tyle dóbr materialnych co dzisiaj. Rodzice mieli czas dla dzieci i nieświadomie, albo co niektórzy świadomie po prostu wychowywali dzieci będąc z nimi. Obecność rodzica jest podstawą wychowania.Pośw ięcanie dziecku czasu i tłumaczenie, rozmawianie. Jest to trudne w dzisiejszym zabieganym świecie, ale niestety prawdziwe.Co do psychologicznyc h pedagogicznych metod wychowawczych stosowanie ich wiąże się z konsekwencją. Dzieci powinny wiedzieć jakie zachowania są dobre a jakie złe. Rodzic powinien być swego rodzaju przewodnikiem, który konsekwentnie i skutecznie będzie pokazywał dziecku jak należy się zachowywać w danej sytuacji. Jednak, żeby je stosować trzeba najpierw poznać swoje dziecko, a nie sadzać je przed telewizorem, komputerem, wysyłając gdzieś na pół dnia. Nie sztuką jest mieć dziecko, sztuką jest wychować je na mądrego człowieka..Wyst arczy na chwilę się zatrzymać i pomyśleć, lub poczytać fachową literaturę a może się poniektórym rozjaśni o co chodzi w wychowaniu dzieci ;)pozdrawiam matka polka na emigracji
Odpowiedz
# alexanderkowo 2014-07-16 09:53
ja niestety kiedyś dałam klapsa, czego żałowałam, i wyrzuty sumienia mam do teraz. Co więcej płakałam wówczas. Efektu żadnego tym nie osiągnęłam. Teraz mój sposób, to ignorowanie, działą :)
alexanderkowo.blogspot.com
Odpowiedz
# Matka Polka 2014-07-16 13:20
U mnie ignorowanie też działa najlepiej :)
Odpowiedz
# Sylwia 2014-09-19 16:57
Ja do Anny.
A te mądrości o dzisiejszej młodzieży to poparte jakimiś badaniami, czy ot tak- "wiem najlepiej"...? bo mnie aż ciekawi ilu spośród tych co zeszli na złą drogę dostało klapsa. Bo jak 70% Polaków deklaruje że dało klapsa, które ma być lekarstwem na całe zło, to tylko 30% dzieci powinno byćta źle wychowane.(czyt aj : bezstresowo, jak wspomniałaś)...
Odpowiedz
# natalia 2015-01-07 17:28
ja do anny ja uważam że klapsy to nie jest metoda wychowawcza zrestą róbcie jak chcecie i przepraszam że tyle błędów pozdrawiam
Odpowiedz
# em 2015-01-21 20:54
Kilkanaście lat temu, mój dwulatek wychodząc z parku próbował wbiegać na ruchliwą ulicę, bo to była super zabawa. On uciekał a mama goniła, łapała, tłumaczyła...aż któregoś dnia wyrwał mi się kiedy staliśmy czekając na zielone światło. Złapałam i tym razem dostał klapsa. Ten jeden, jedyny raz dostał i podziałało. Zeby była jasność, nie pochwalam bicia i klepania po pupie przy każdej okazji. Teraz moje maleństwo jest prawie pełnoletnim, całkiem mądrym
Odpowiedz

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież