Pokolenie XXL

Share

Dane są alarmujące, ponad 20% polskich dzieci jest otyłych! Jak się okazuje, Polska prześcignęła nawet USA w niechlubnej statystyce nadwagi u dzieci w wieku 11 lat, których aktualnie jest 29%, i odsetek niestety cały czas rośnie. Problem z prawidłową wagą staje się już epidemią - co czwarty uczeń ma z nią problem. Sprawa jest o tyle poważna, że nieleczona otyłość sama nie zniknie, co w późniejszym wieku może skutkować: cukrzycą, chorobami naczyń krwionośnych, zaburzeniami lipidowymi, czy po prostu gorszą wydolnością fizyczną.

Pokolenie XXL

Winni niestety w głównej mierze są rodzice. To my od najmłodszych lat uczymy swoich dzieci nawyków nie tylko żywieniowych, ale i zainteresowania sportem lub jakąkolwiek inna aktywnością, nie mająca za wiele wspólnego z przełączaniem programów w telewizorze. Oczywiście można tłumaczyć, że część przypadków ma podłoże genetyczne, ale jest to niewielki procent w skali całego problemu.

To już w wieku niemowlęcym musimy zwracać uwagę na odpowiednie odżywianie swoich pociech. Bardzo ważną rolę w tym procesie odgrywa zbilansowana dieta - adekwatna do wieku dziecka, regularne posiłki – 5 razy dziennie, oraz odpowiednia ilość snu. Wg. przeprowadzonych badań, dzieci które po trzecim roku życia nie wyrastają z nadwagi niemowlęcej, będą się z nią zmagać również w latach późniejszych.

W Polsce największy odsetek dzieci z nadwaga jest w woj. mazowieckim – 18,9%, lubuskim – 17,9%, dolnośląskim – 17,7%, kujawsko- pomorskim – 17,6%. Podjadanie między posiłkami: a to batonik, a to ciasteczko, cukiereczek, bułeczka itd., ma na to ogromny wpływ. Poza tym różnego rodzaju soki, napoje gazowane czy smakowe wody, zawierają taką wartość energetyczną, że na dobrą sprawę ich spożycie powinno zastąpić cały posiłek – a przecież jest tylko do niego dodatkiem. Inny problem to sposób i jakość podawanych posiłków – niestety często dzieciaki jedzą na kanapie, przed telewizorem, a w domach nie ma nawyku gotowania, tylko kupuje się gotowe posiłki. Plagą stały się też szkolne sklepiki, w których ponad 25% dzieci kupuje codziennie słodycze lub inne niezdrowe napoje. Coraz mniej dzieci je śniadania w domu, czy zabiera kanapki do szkoły, a głód zapychają pustymi kaloriami zakupionymi w „kanciapie u Pani Stasi”.

Najmłodsi karmieni są reklamami, w których to śmieszne parówki tańczą i śpiewają „ że są najzdrowsze i mają najwięcej mięsa”, a idole piłki nożnej, czy gwiazdy popkultury zachęcają do picia Pepsi. Tak więc one ją piją, bo przecież to jest super, to jest cool, i mój idol też tak robi! I jedzą te „przepyszne” paróweczki z „super” mięskiem i zmielonym kopytkiem czy włosem świnki. Zaledwie znikomy procent kampanii czy reklam w mediach propaguje zdrowy tryb życia, czy chociażby picie wody – która jest niezbędna do zdrowego funkcjonowania nie tylko dzieci, ale i dorosłych. Myślę, że niewiele rodziców wie, że dzieci powinny pić min 1l wody dziennie i powinny mieć zapewnione min 30 min intensywnego ruchu! Co ciekawsze, wg. szwedzkich naukowców, brak odpowiedniej ilości regularnego snu,  ma również bezpośredni wpływ na występowanie nadwagi u dzieci.

Ja nie jestem ideałem w tej kwestii. Oczywiście wiele aspektów wprowadziłam już w życie dawno temu, ale nad wieloma pracuję do chwili obecnej. Jak podejrzewacie, odzwyczajenie dziecka od picia soków, czy nauczenie jedzenia marchewki, to proces, a nie jednorazowa akcja. Kiedy Lena była mała, kupowałam jej soczki – te z rysunkiem mamusi i dziecka i różnymi atestami. Myślałam sobie, że na bank są zdrowe. A tu dupa! Nic bardziej mylnego. Teraz obydwie moje dziewczyny piją wyłącznie wodę. Lenka raz na ruski rok dostanie łyka coli, a Ina nawet nie wie, że istnieje coś innego niż woda. Posiłki jemy razem, wyłącznie przy stole i tylko te zrobione przez nas. Dziewczyny jedzą co 3h, chociaż z różnym skutkiem. Lena jest raczej niejadkiem, ale nie mam zwyczaju jej zmuszać, za to Ina je wszystko i często sama wyjmuje sobie co nieco z szuflady :) No i sen: kwestia dla mnie kluczowa, bo zapewnia dzieciakom zdrowy rozwój, a mi chwile odpoczynku po ciężkim dniu. Inka chodzi spać max o 19:00 i śpi do 7:00 (tak, jest to możliwe), Lena natomiast max o 20:00, i 6:30 pobudka. Oczywiście dodatkowo sporty, spacery, i milion innych atrakcji. Staram się nie przeginać też w drugą stronę, bo dziewczyny mają być normalne i odżywiać się normalnie, czyli zdrowo. Uważam, że każdy rodzic powinien szczerze spojrzeć na swoje dzieciaki i na to, jak dorastają i jak wyglądają, czy oby ten problem nie dotyczy również ich. Jeżeli w tym tempie polskie społeczeństwo będzie tyło, to za chwilę dogonimy amerykanów – a wierzcie mi, w USA problem jest dramatyczny. Pamiętajmy zatem, że wprowadzenie zdrowych nawyków w dzieciństwie, to mniej problemów w latach kolejnych, i z pewnością dużo lepsze zdrowie.

Podsumowując te wszystkie dane i statystyki, warto pamiętać:
  • Uczmy dzieci picia wody, a nie słodzonych soków, wód czy napoi gazowanych,

  • Podawajmy odpowiednią do wieku dziecka ilość owoców i warzyw,

  • Zapewnijmy dzieciom regularne 5 posiłków dziennie, ale nie tzw. gotowców,

  • Nauczmy dzieci jedzenia przy stole i to najlepiej razem, to da dzieciom poczucie bliskości i wspólnoty!,

  • Nie traktujmy słodyczy jako formy nagrody – wtedy dzieci będą jeszcze bardziej się ich domagać,

  • Wprowadźmy ruch w codzienność maluchów,

  • Zapewniajmy odpowiednią ilość snu,

  • W razie problemów z nadwaga czy otyłością, udajmy się do dietetyka. Diety cud nie istnieją!

Komentarze  

# Karina 2014-09-22 10:47
Jakże przykra prawda :(
Odpowiedz

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież