Dlaczego dzieci kłamią?

Share

W ostatnim czasie zaobserwowała wzmożoną aktywność mojej starszej córki w kłamaniu. Wcześniej problem był sporadyczny, ale w tej chwili zaczyna przybierać na sile.

W pierwszych latach życia, kiedy dziecko jest coraz bardziej świadome, jest zupełnie normalnym, że zaczyna eksperymentować z kłamstwem. Na tym etapie, kłamanie jest raczej nieszkodliwe i dotyczy głównie sfery ich wyobraźni i fantazji. Zdarzają się jednak kłamstwa, które mają na celu osiągnięcie jakiś konkretnych korzyści, bądź co też jest częste u wielu dzieci, uniknięcie kary.

Podczas wizyty u dziadków, z rozbrajającą szczerością moja córka potrafi powiedzieć babci, że mama pozwala jej oglądać bajki na Cartoon Network, gdzie w rzeczywistości jej tego zabraniam. Na pytanie, czy umyła zęby, z uśmiechem na twarzy stwierdza, że oczywiście. Kiedy proszę ją, żeby chuchnęła, nagle się rozmyśla i pędzi do łazienki. Analogiczna sytuacja jest z myciem rąk po toalecie. Zazwyczaj zarzeka się, że przecież umyła, ale kiedy chcę sprawdzić, historia się powtarza. U dzieci częste jest również kłamanie w celu uniknięcia kary. Tej fazy kłamstwa póki co moja córka nie przechodzi i zazwyczaj, kiedy pytam ją o coś, co zmajstrowała, przyznaje się, choć momentami potrzebuje chwili czasu, aby dojrzeć do takiego wyznania.

Co zatem zrobić, kiedy dziecko kłamie?

Najważniejsze, aby na samym początku sprawdzić, z jakiego powodu dziecko kłamie. Czy chce unikną kary? Czy się boi? Czy chce osiągnąć konkretne korzyści? Czy może kogoś broni? W końcu, czy jest wystarczająco duże, aby wiedzieć, że kłamstwo jest złe? No bo w końcu, jeżeli moja młodsza córka, która ma niespełna 3 lata, zepsuje zabawkę starszej siostry i się do tego nie przyzna, to może i jest świadoma, że sam czyn był zły, ale nie zdaje sobie sprawy, że samo kłamanie też.

Za każdym razem, kiedy odkryję, że moje dzieci kłamią, zawsze z nimi rozmawiam. Tłumaczę, że kłamstwo jest złe i wolę najgorszą prawdę od kłamstwa. Nie karzę ich, ale rozmawiam i wbijam do głowy zasady, których kiedyś nauczyła mnie moja mama. Kiedy dziecko przyzna się do jakiegoś występku, warto je wtedy pochwalić. Niech wie, że mówienie prawdy popłaca. Mimo, iż dla nas może być to czasami trudne (no bo kiedy np. córka lub syn porysują nam auto, ciężko jest powstrzymać emocje), warto jednak wtedy zachować spokój. Czasu nie cofniesz, a dla dziecka sama świadomość tego, że zrobiło coś źle i rodzicom jest z tego powodu przykro, jest już dla nich wystarczającą karą. Oczywiście trzeba też stanowczo komunikować dzieciom, że kłamstwo jest złe i nie będziemy go tolerować. Ja często podkreślam też moim córkom, że im więcej kłamią, tym mi jest później trudniej im zaufać i wierzyć w to co mówią. Na chwilę obecną, chyba zaczynam widzieć postępy. Mam tylko nadzieję, że na etapie dorastania, problem nie powróci ze wzmożoną siłą i bunt nastolatków ominie nas szerokim łukiem :)

Pamiętajmy jednak, że przykład zawsz idzie z góry. Jeżeli zatem nam zdarza się kłamać w jakiś trywialnych sytuacjach i dzieci to widzą, jest to dla nich sygnał, że tak można. Tak więc czasami lepiej zatrzymać się na chwilę i przeanalizować, czy na pewno dajemy maluchom dobry przykład.

A Wy macie jakieś sprawdzone metody na małych kłamczuchów?

Dlaczego dzieci kłamią?

Komentarze

# Marcy 2015-04-09 14:16
Moja córcia nie kłamie...no cóż ma 8 miesięcy :) Ciekawy post :)
Odpowiedz

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież