Puściłam bąka

Share

Temat bąków jest u nas na porządku dziennym. Nie wiem czy to normalne, czy tylko moje dzieci mają taką radochę z pierdzenia…No cóż, czy nam się to podoba czy nie, pierdzą wszyscy, nawet damy. W tym całym śmierdzącym temacie, dzieci po prostu najmniej się spinają, i to dosłownie ;)

Inka jest ewidentną królową bąków. Nie żeby robiła to często, ale jakimś cudem robi to w najmniej odpowiednich momentach, po czym z zadowoleniem komunikuje „Puściłam bąka”. Te niespodziewane strzały były już np. podczas mszy w kościele, kiedy to panowała grobowa cisza. W sklepie, kiedy to efekt dźwiękowy nie był słyszalny, ale moje córcia nie omieszkała wszystkich o tym powiadomić. A także podczas kręcenia nagrania do „DDTvn”, kiedy to przez chwilę miałyśmy być cicho, bo dźwiękowiec sprawdzał coś z głosem, wszyscy nagle usłyszeli wielkie tąpnięcie, które Ina skwitowała jednym słowem - BĄK!

Póki co, w każdej takiej sytuacji, głupio się uśmiecham, lub udaję, że to nie moje dziecko ;) Mam nadzieję, że za jakiś czas jej przejdzie i jak na damę przystało, będzie pierdzieć w tajemnicy ;)

Puściłam bąka

Puściłam bąka

Puściłam bąka

Puściłam bąka

Puściłam bąka

Puściłam bąka

Puściłam bąka

Puściłam bąka