Kiedy dzieci nie ma w domu

Share

Od półtora tygodnia smrody są na wakacjach u moich rodziców. Uwielbiam ten czas, kiedy nic nie muszę robić. Nigdzie nie muszę się śpieszyć, nikogo nie muszę odwozić do przedszkola, czy na basen. Wstaję w weekendy kiedy mam na to ochotę i delektuję się ciszą :) Oczywiście tęsknię za dziewczynkami, ale wiem, że u nich wszystko ok, więc nie mam specjalnej spinki i cieszę się ostatnimi dniami błogiego spokoju.

Co roku w okresie wakacyjnym, dziadkowie zabierają Lenę i Inę do siebie. Wszyscy są zachwyceni. Moi rodzice – że w końcu nacieszą się wnukami, ja z Karolem – że odpoczniemy, no i dziewczyny – bo u dziadków mają jak w raju. Z pewnością znajdą się tacy, którzy stwierdzą, że 2 tygodnie poza domem to zbyt długo, ale nie dla mnie. Uważam, że to w sam raz! Inna kwestia jest taka, że niewielu dziadków w dzisiejszych czasach może, bądź chce, zająć się wnukami przez tak długi okres. Z moimi rodzicami jest na odwrót. Wręcz dopraszają się, kiedy w końcu przywiozę wnuczki, a to wszystko dlatego, że mieszkają w innym mieście, i nie widzą ich na co dzień. Mój tata zrobił dla smrodów istny lunapark. Własnoręcznie zbudował plac zabaw ze zjeżdżalnią i huśtawkami, zainstalował trampolinę, no i w takie upały, nie może oczywiście zabraknąć basenu :) Sami zatem rozumiecie, że kiedy rozmawiam z Leną przez telefon mówi mi, że tęskni, ale z przyjazdem po nie, mam jeszcze chwile poczekać.

Dzieciaki są w raju, szczęśliwe i wyhasane, dziadkowie zmęczeni, ale szczęśliwi, a rodzice…my żyjemy w jakimś zawieszeniu. Poza tym, że chodzimy do pracy, to wypoczywamy tyle, na ile jest to możliwe. Przyznam szczerze, że w tym okresie, mój pedantyzm chowam do szafy, a w mieszkaniu panuje jeden wielki bałagan. Sterta nieuprasowanych rzeczy z dnia na dzień coraz bardziej się powiększa, a ja jak nigdy mam pełen chill. Oczywiście poza leżeniem brzuchem do góry, nadrabiamy zaległości kinowe, wychodzimy wspólnie na miasto, no i przede wszystkim przeżywamy renesans naszego związku :)

A już w piątek powrót do rzeczywistości. Jadę do Grudziądza po odbiór smrodów, doprowadzę mieszkanie do stanu używalności i niestety będę musiała zmierzyć się z prasowaniem, którego unikam jak ognia.

Ale póki mam jeszcze kilka dni, idę otworzyć butelkę winą i wyciągnąć nogi…

Kiedy dzieci nie ma w domu

fot. Hot Moms Club

Komentarze  

# gosia 2014-08-05 16:43
Doskonale Cię rozumiem. Kiedy dzieci były małe to do dziadków wyjeżdżały nawet na dwa miesiące. Raj na ziemi !! Obecnie są już duzi i nie bardzo chcą tam jeździć, co najwyżej na parę dni. Ale ktoś wymyślił kiedyś coś takiego jak obozy harcerskie - i właśnie od wczoraj tam są. O błoga ciszo. Nie muszę myśleć, że trzeba kupić chleb, wędlinę. Ugotować coś na obiad. Wakacje są super! Nie tylko dla dzieci.
Odpowiedz
# monika m. 2014-08-05 18:01
Istny raj :)
Odpowiedz
# Kari 2014-08-05 20:07
Zazdroszcze. U mnie dziadkowie nie sa chetni na tak dlugie wakacje z wnukami:(
Odpowiedz
# Ania 2014-08-07 15:28
ależ cudnie! u mnie jeszcze że 2-3 lata i będzie podobnie:)
Odpowiedz

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież