Balkoning i makaron z truskawami

Share

Upał…nie mam siły mrugać, a co dopiero dzieciaki. Odbieram Lenkę na fochu, nie jest w stanie określić czemu, ale ja znam przyczynę. Wszystko jest nie tak…źle przypięłam spinkę, sama nie otworzyła drzwi od auta, Ina za bardzo się ucieszyła na jej widok…ahhh te kochane dzieciaczki ;) Zaczynam intensywne myślenie, co tu z nimi porobić. Myślenie idzie powolnie, ale widać postępy. Plac zabaw odpada, bo byśmy się usmażyły chyba, TV bez sensu, no to może pobyczymy się na balkonie na kocyku lub w namiocie. Smrody są za, ale odzywa się w nich „mały głód”, a patrząc na ilość jaką pochłonęły, to nawet i „wielki głód”:) Co tu zrobić, żeby się nie narobić, a żeby brzuszki były pełne w ten upalny dzień…MAKARON Z TRUSKAWKAMI. Ależ jestem z siebie dumna, normalnie geniusz ze mnie (pomyślałam). Wyciągam w pośpiechu składniki z szafek: makaron pełnoziarnisty z Biedry, truskawki od Gabrysi, jogurt naturalny i miód (preferuję wersję light, bo tyłek i tak już jest do zmniejszenia). Po 10 min danie było gotowe, a dziewczyny jadły tak, jakbym przez rok dawałą im suchy chleb  :)Tym sposobem, z moją niewielką pomocą, poszła cała micha makaronu z truskawkami…do tej pory się zastanawiam, gdzie one to zmieściły.

Balkoning

Balkoning

Balkoning

Balkoning

Balkoning

Balkoning

Balkoning

Balkoning