Dziecięca szczerość

Share

Moje dzieciaki zadają setki pytań dziennie. Ina póki co powtarza w kółko „a co to?” wymiennie z „a kto to?”, Lena natomiast z niepochamowaną szczerością pyta o rzeczy, które akurat nawiną jej się na oczy. Sam fakt pytania się milion razy dziennie „mamo, a dlaczego…?”, nie robi na mnie większego wrażenia, i momentami odpowiadam na nie, jak na pytanie która jest godzina. Jednak największy problem polega na tym, że moja starsza córka ma swoje największe przemyślenia w drodze powrotnej z przedszkola, w autobusie pełnym ludzi. Na domiar złego, nie są to dyskretne pytania, po cichutku, na ucho, tylko głośne wypowiadane zdania, często z pokazaniem na konkretna osobę czy rzecz. Ostatni tydzień był wyjątkowo twórczy dla mojego dziecka. Tylko podczas jednej podróży autobusem, spytała się mnie o:

„A czemu ta Pani ma takie chude nogi?” - pokazując oczywiście placem, żebym przypadkiem nie pomyliła osób. Fakt faktem, nogi miała jak patyczki :)

„Mamo, a zobacz jak ten pan ma mało włosów” – mówiąc do dziadka siedzącego na fotelu obok.

„Wow, ta pani ma białe włosy jak św. Mikołaj!” – tym razem to o staruszce, która wdrapała się dopiero co do autobusu.

„Mamo, zobacz! Złoty samochód! Oni muszą być bardzo bogaci!” – hahaha, uśmiałam się po pachy :)

„A ta dziewczynka jest taka duża, a jeszcze jeździ na 4 kółkach” – na co dziewczynka zrobiła sfochowaną minę, co nie zmienia faktu, że moje dziecko, trochę racji miało.

„Mamo, a jak ja się wydostałam z brzuszka? Bo Maja mi dziś powiedziała w przedszkolu, że jej brat powiedział, że cipką?” – yyyyyyyy, słaby temat jak na autobus pełen ludzi, którzy z zaciekawieniem odwrócili się, żeby zobaczyć, co odpowiem. Niestety moje uciszanie Leny i próba przełożenia tematu na za chwilę nie skutkowała, bo Lenka koniecznie chciała znać odpowiedź w tym momencie ;)

Generalnie dzieciaki nie mają żadnych zahamowań i bez ogródek pytają się o wszystko, co im ślina na język przyniesie. Czasami odpowiedzi są oczywiste, ale zdarza się tak, że sama ich nie znam, i musze poszukać w googlach lub podpytać Karola. Czasami natomiast, pytanie jest na tyle złożone, że odpowiedź na nie wymaga większej gimnastyki, i bardziej kameralnego miejsca, aniżeli miejski autobus pełen ludzi :)

A jakie pytania zadają Wasze dzieciaki?:)

Lena

Komentarze  

# Marta 2014-08-11 20:31
Ostatnia uwaga mojej córki: "Ojej, ale ten pan ma mało ziąbków!"
Odpowiedz
# Ewelina 2017-08-03 08:32
Moj synek ma 3,5 roku i wlasnie jest na etapie zadawania miliona pytan. Najlepsze w tym wszystkim jest to, ze gdy odpowiem na jego pytanie to pada nastepne "Dlaczego?" :p Np. "A dlaczego jedzie straz pozarna?" "Synek- zapewne gdzies sie pali albo byl jakis wypadek" "A dlaczego?" :p
Odpowiedz

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież