Mama i tata extremalnie

Share

Czasami mama i tata muszą też coś zrobić dla siebie. Nie mówię o jakiś niebywałych atrakcjach, ale ostatnio, nawet wspólne wyjście, było dla nas trudne do zrealizowania. Tak więc w minioną sobotę, nakarmiliśmy dzieci, przygotowaliśmy kilka kół ratunkowych i zostawiłyśmy je na wieczór z dziadkiem, a sami z moim bratem i bratową, ruszyliśmy na extremalną rozrywkę :)

W lutym Karol miał urodziny, a że jest fanem sportów motorowych, a zwłaszcza motocrossowych i żużla, postanowiłam zrobić mu małą niespodziankę, i kupiłam bilety na Night of the Jumps. Muszę przyznać, że widowisko było rewelacyjne! Na samym początku ciśnienie podniósł nam burdel organizacyjny, ale na szczęście, cuda jakie sportowcy wyczyniali na swoich motorach i adrenalina, z jaką się na nich patrzyło, szybko pozwoliły zapomnieć o wcześniejszych nerwach. W przerwie mały pokaz zrobiła jedna z Trójmiejskich szkółek motocrossowych, gdzie dzieciaczki w wieku 4 - 8 lat, na miniaturowych motorkach, pokazywały swoje umiejętności. Muszę przyznać, że widok był przeuroczy. Zwłaszcza 4 letni chłopczyk, na mini motorku, w kasku i ochraniaczu, który był większy od niego samego, robił oszałamiające wrażenie :) Zaczęliśmy nawet żartować, że zapiszemy do szkółki Inę, bo ona lubi extremalne emocje. Finalnie jednak stanęło na KSW – to jest dla niej przyszłość, patrząc, z jaką zawziętością, tłucze starszą siostrę ;)

Night of the Jumps

Night of the Jumps

Night of the Jumps

Night of the Jumps

Night of the Jumps

Night of the Jumps

Night of the Jumps

Night of the Jumps

Fot. Piotr Rutkowski (mój osobisty brat)

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież