Leniwa sobota

Share

Dzieciaki znów chore. No cóż - norma, w końcu 2 tygodnie przerwy od leków, to i tak dobry wynik. Miałam jechać do Warszawy, brata odwiedzić i bratową, odsapnąć trochę. Nie wyszło. Siedzę więc sama w domu z dziewczynami, męża wysłałam do stolicy, żeby się wyszalał i poimprezował z kolegami, w końcu urodziny miał w piątek. Pomysłów na spędzenie weekendu brak. Zwłaszcza, że z domu ruszyć się nie możemy, bo smrody mają gluty aż do pasa, więc nie chce ich jeszcze bardziej doprawić. Ależ ja nie znoszę takiej bezczynności…

Nic specjalnego dziś nie robiłyśmy. Lena kilka razy tłukła się z Iną, ja ugotowałam na życzenie zupę (taką samą jak była w szpitalu ;]), a reszta dnia to głupkowate zabawy, jazda po domu na hulajnodze, zawody w skokach na gumowej krowie, fryzjer, kosmetyczka, czy walka o balony. Matko polko, co to będzie jutro ;)

Leniwa sobota Ina

Leniwa sobota Ina odkurza

Leniwa sobota Lena

Leniwa sobota Lena

Leniwa sobota Lena

Leniwa sobota Ina

Leniwa sobota Lena

Leniwa sobota Lena

Leniwa sobota Ina

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież