Wakacje w szpitalu

Share

Pokój 2-osobowy z łazienką i TV, opcja all inclusive - śniadanie, obiad, kolacja (niestety bez alkoholu), widok na las, codzienne sprzątanie i profesjonalna obsługa - oto własnie opis mojego pobytu z Lenką w szpitalu widziany oczami Karola :) Jednym słowem raj na ziemi, istne SPA. Szkoda tylko, że jak zaproponowałam mu zamianę, to już tak bardzo mu się nie podobało ;)

Gdyby nie fakt, że jesteśmy z Lenką tu z powodu jej problemow żołądkowych, to pewnie bym się z nim zgodziła. Muszę przyznać, że jest to moja druga styczność z państwową służbą zdrowia, i o dziwo, naprawdę wszystko jest na najwyższym poziomie. Nie tylko pomoc medyczna, ale również standard szpitala, bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Oczywiście zdaję sobie sprawę że nie wszędzie tak jest, że wszystko zależy od tego, do jakiej placówki się trafi, że jedne odziały są lepsze, inne gorsze.

Jak wspomniałam to moja druga styczność z polskimi szpitalami. Rok temu Inka miała zapalenie płuc i wylądowałyśmy na 2 tygodnie w szpitalu w Grudziądzu. Samo miejsce ok, obsługa również, ale na oddziale dziecięcym spodziewałabym się lepszych udogodnień dla rodziców, chociażby w kwestii zapewnienia miejsca do spania. Przez 14 dni miałam możliwość bycia z 6 miesięcznym dzieckiem jedynie śpiąc na podłodze, na karimacie... po jakichś 3 dniach nie czułam już kości ;/ Z kolei tutaj na Akademii Medycznej w Gdańsku (Odział Chorób Zakaźnych) - wygodne łóżko z posłaniem w pokoju dziecka, Panie ciągle się dopytują czy jest ciepło i czegoś nam nie brakuje - istne wakacje ;) Do tego pokój socjalny dla rodziców, możliwość wykupienia wyżywienia, czy wypożyczenia książek. To wszystko bardzo pomaga przy pobycie w szpitalu, który przecież nie należy do najprzyjemniejszych.

Karol oczywiście nas odwiedza, ale wpada tylko na 2-3h, bo przecież w domu jest Inka, którą trzeba się zająć, zrobić zakupy itd. Oczywiście jestem pewna, że jak wrócę, dom będzie wyglądał jak po huraganie, a Karol będzie upierał się, że przecież jest czysto. Ale do tego zdążyłam już przywyknąć, bo za każdym razem jak wyjeżdżam w delegacje, historia się powtarza ;)

Dziś próbowałam go namówić, żeby się ze mną zamienił, bo przecież tu tak fajnie, będzie mógł sobie popracować na komputerze, a ja w tym czasie zajmę się domem i małym czortem. Niestety nie dał się namówić :)

Lenka dochodzi już do zdrowia. Na szczęście, po którejś z kolei kroplówce odzyskała energię i dobry humor. Niestety mimo całej sterty zabawek, TV, puzzli czy kolorowanek, czas się bardzo dłuży i liczymy już dni do powrotu do domu. Pozdrawiamy zatem z naszego "SPA" i trzymajcie kciuki, żebyśmy wyszły już wkrótce.

Wakacje w szpitalu

Komentarze  

# Kurt 2017-09-09 00:23
Dobry, rzeczowy, konkretny, bez przysłowiowego lania wody.
Nie cierpię artykułów które nic nie wnoszą i są pisane chyba dla samego pisania.

Tutaj mamy ewidentne przeciwieństwo tego. I to mnie niezmiernie cieszy.

Pozdrawiam autora i czekam na więcej

Check out my web site ezotyczne wycieczki almatur: http://www.abka.pl/index.php?nrf=31&pstr=7&strona=sport-turystyka
Odpowiedz

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież