8 cud świata

Share

Dla każdego rodzica jego dziecko jest najważniejsze. Jest naszym oczkiem w głowie i ze wszystkimi musimy dzielić się jego sukcesami i zdolnościami. Jednak na miłość boską, nie róbmy z własnych dzieci 8. cudu świata - bo nim nie jest.

Rozumiem rodziców, którzy chwalą się na fejsie super zdjęciami dzieci, nowymi rysunkami, zdjęciami z zawodów sportowych, z wakacji - sama to robię, ale absolutnie nie toleruje prowadzenia jakiejś chorej rywalizacji pomiędzy rodzicami. „A moje dziecko już mówi, a moje już pisze, a moje już robi kupę do nocnika, czyta drukowane z paska na TVN24”, czy inne tym podobne frazesy. Naprawdę rozumiem, że każdy rodzic traktuje swoje potomstwo jako najmądrzejsze, najładniejsze i jeszcze kilka naj, ale róbmy to w granicach zdrowego rozsądku.

Moje dzieci są ładne - bo są, ale nie uważam je za super piękności, bo widziałam ładniejsze, a już na pewno nie kiedy były noworodkami, bo wtedy porównywałam je do kosmitów ;) Moje dzieci są inteligentne i szybko się uczą - co nie znaczy, że inne nie są mądrzejsze. Nie traktujmy swoich dzieci jak jakiegoś trofeum, którym chcemy się przechwalać i robić z nich pępek świata. Białej gorączki dostaję, kiedy spotykam rodzica z dzieckiem w podobnym wieku do swoich córek i zaczyna się słodko-pierdząca wyliczanka, co kto potrafi i jak szybko się tego nauczył. Nie rozumiem też bezstresowego wychowania dzieci, w duchu którego dziecku wolno wszystko. Nie ważne czy kogoś uderzy, kopnie, ugryzie czy opluje. Tolerując takie zachowania i przymykając na nie oczy, na pewno nic dobrego dziecka nie nauczymy, a możemy tylko zrobić mu krzywdę. Niech nasze dzieci idą własnym torem, pomagajmy im, wspierajmy je, uczmy i cieszmy się z sukcesów. Po co mamy je stawiać za szybką i patrzeć czy inne filiżanki z zastawy przypadkiem nie błyszczą mocniej niż Twoja?

8 cud świata

Ten tekst bierze udział w konkursie blog roku w kategorii tekst roku

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież