Jak usypiać?

Share

Jak usypiać? To pytanie, zadaje sobie chyba większość rodziców, zwłaszcza tych „ świeżych”, którzy uczą się dopiero obsługi dziecka i pragnęliby zrobić wszystko, aby ich pociechy przesypiały całe noce, a przynajmniej dużą ich część. Przyznam szczerze, że jak urodziła się Lenka, to ok 3 miesięcy próbowałam różnych metod. Lenka generalnie spała w nocy ładnie, budziła się raz na karmienie, ale większy problem stanowiło dla nas usypianie. Skubana była tak twarda w swoim marudzeniu, że potrafiła zasypiać jakieś 2 - 3 godziny. Przez przypadek, odkryliśmy magiczną metodę „suszarki”,  po włączeniu której, Lenka zasypiała w ciągu minuty. Jednak im dalej w las, tym suszarka musiała chodzić coraz dłużej, a  ja stwierdziłam, że czas chyba zasięgnąć porady kogoś mądrzejszego. Poszperałam trochę w Internecie i natknęłam się na książkę „Jak usypiać?” Giny Ford, która zrewolucjonizowała moje życie i do chwili obecnej uważam, że jest to najlepszy poradnik dla rodziców, jaki kiedykolwiek pojawił się na rynku.

Przeczytałam ją od deski do deski, napisana łatwym językiem, dzięki czemu wchłonęłam ją dosłownie w kilka godzin. Tego samego dnia postanowiłam, że wdrażam w życie wszystkie jej rady i twardo się ich trzymam. Uwierzcie mi na słowo, Lenka reagowała książkowo, aż byłam w szoku, że dziecko jest tak łatwe w obsłudze, jak tylko jest się konsekwentnym w swoich działaniach.

Zanim wybierzecie metodę usypiania, konieczne jest zweryfikowanie kilku podstawowych kwestii. Główna z nich to RUTYNA DOBOWA. Dla małego potworka ważne jest, aby każdy dzień wyglądał tak samo, aby wszystkie dobowe czynności, odbywały się w ten sam sposób i o tych samych godzinach. U Lenki wyglądało to tak:

7:00 pobudka i karmienie
9:00 drzemka  - nie dłuższa niż 45 minut
11:00 pobudka i karmienie
12:00 drzemka – nie dłuższa niż 2 godziny 15 minut
14:15/14:30 karmienie
16:30 drzemka – może potrzebować 15 minut snu, jeżeli wcześniej spała krócej
17:00 karmienie
18:30 kąpiel i rytuały związane z układaniem dziecka do snu
19:00 sen i tak do rana….

Nie przekładajcie kąpieli i snu na późniejsze godziny, bo dziecko i tak obudzi się jak co dzień, a do tego będzie rozdrażnione i niewyspane. Nie wprowadzajcie niezliczone liczby drzemek w ciągu dnia. Ilość snu jakie potrzebuje dziecko jest stała. Jeżeli będzie spało za dużo, nie zaśnie o prawidłowej godzinie, bądź będzie się budzić w nocy.

Inna kwestia to PRAWIDŁOWE ILOŚCI POKARMU, zgodne z zapotrzebowaniem na konkretny miesiąc życia. Da to Wam gwarancję, że dziecko nie budzi się w nocy dlatego, że jest głodne, tylko dlatego, że jest do tego przyzwyczajone i trzeba na ten zwyczaj znaleźć metodę.  Ważną rolę w procesie usypiania dziecka odgrywa układanie go do snu w jego WŁASNYM ŁÓŻECZKU. Nigdy nie byłam zwolenniczką spania z dziećmi, bo po prostu uważam, że rodzice też muszą mieć swoją chwilę na odpoczynek. Z  doświadczenia moich koleżanek wiem, że te dzieci, które jako niemowlaki śpią w łóżku rodziców, mają problem z przeniesieniem się do własnego łóżeczka i taka sytuacja może trwać nawet 4-5 lat!

Jeżeli macie już uporządkowane powyższe kwestie, czas wrócić do usypiania. Ja wybrałam metodę KONTROLOWANEG PŁACZU (jest jeszcze metoda WYPŁAKIWANIA SIĘ, ale wydała mi się mniej skuteczna).  Kładliśmy Lenkę jak zwykle o godz. 19:00 spać. Ona jak zwykle wyła w niebogłosy. Utulaliśmy ją, przygaszaliśmy światło, wychodziliśmy z pokoju i zamykaliśmy drzwi. Pierwszy raz mogliśmy wejść do pokoju po 5 minutach płaczu. Weszłam, pogłaskałam ją w ciszy i wyszłam. W pokoju można być co najwyżej 2 minuty i co ważne, nie można w tym czasie brać dziecka na ręce. Potem 10 minut, po kolejnym razie 15 minut i więcej razy już nie było. Lenka zasnęła. Pierwszy dzień usypiania zajął nam ok 45 minut nieprzerwanego płaczu. Drugi dzień już tylko 30 minut, a trzeciego dnia Lenka zasnęła bez płaczu. Ta metoda jest trudna i wymaga niezwykle silnej woli, ale naprawdę skutkuje. Musimy pamiętać, że dziecku nic się nie dzieje. Nie jest głodne, nie ma mokrej pieluchy, płacze - bo tak manifestuje swoje niezadowolenie. Ale jak tylko przyzwyczai się do nowych nawyków, zacznie zasypiać bez problemu. Dodam jeszcze, że zasypianie w ciągu dnia, po wdrożenniu tej metody, również stało się bezproblemowe.

Z Inką problemów z zasypianiem generalnie nie było, bo od samego poczatku wprowadziliśmy rutynę dnia,i Inka spała bez problemów.

Wprowadzenie tej metody nauczyło Lenkę zasypiać w spokoju, gdyż podczas pierwszych 3 miesiący jej życia, każde usypianie trwało 2-3 godziny i było okupione potwornym płaczem, na które niestety nic nie działało. W najbliższym czasie przygotuję dla Was posta, jak wygląda usypianie w ciagu ostatnich pięciu lat - od tamtego czasu, do dnia dzisiejszego, czyli JAK USYPIAĆ? CZ. 2.

 

Jak usypiać

Jak Usypiać