Dlaczego moje dzieci chodzą spać przed 20:00

Share

Moje dziewczyny to istne wulkany energii, zwłaszcza Ina, która nie wiedzieć skąd, cały dzień biega bez wytchnienia. Wiele osób pytanie mnie, jak to robię, że o godz. 20:00 moje dzieci już śpią, inni z kolei ze zdziwieniem komentują, że jest to bez sensu. Pozwólcie zatem, że zaciekawionym i pesymistycznie nastawionym do moich praktyk, w skrócie opowiem dlaczego.

Codziennie, poza weekendami, zaczynamy dzień tak samo. O 6:00 pobudka, śniadanie, poranna toaleta, garderoba. Lenka pędzi do szkoły, a Ina do opiekunki. Dziewczyny mają bardzo napięty harmonogram w ciągu dnia: lekcje, spacery, basen, balet, spotkania z koleżankami i cała masa innych atrakcji, które co chwila się pojawiają. Cały czas biegają na najwyższych obrotach, a ja tylko się dziwię jak to możliwe, kiedy bywa, że ja po pracy nie mam już siły nawet mrugać.

Od samego początku, jak tylko pojawiły się dzieci, mój schemat i rytuał dnia jest jeden – dzieci śpią we własnych łóżkach maksymalnie o godz. 20:00. Pytacie się dlaczego?

Po pierwsze, dzieci potrzebują dużo snu. Jest on oczywiście uzależniony od wieku, ale odpowiednia ilość snu pozwala im zdrowo rosnąć i rozwijać się. Wg. badań, dzieci w wieku między 5 a 12 rokiem życia, śpią tylko 9,5 h dziennie, i jest to z pewnością stanowczo za mało. Brak odpowiedniej ilości snu wpływa na ich układ immunologiczny i nastrój.  Skoro chcemy, aby nasze dzieci rosły zdrowo, dajemy im zdrową żywność, dbamy o nie, to czemu zapominamy o tak ważnej kwestii jak sen?

Ile snu potrzebuje dziecko

źródło: parenting.com

Po drugie, moje dzieci wstają wcześnie (6:00 rano), w ciągu dnia mają dużo zajęć oraz atrakcji i zbyt mała ilość snu, wpływa dnia następnego na ich rozdrażnienie, zły humor, zmęczenie czy gorszą koncentrację.

Po trzecie, jestem pracującą mamą. Praca, dzieci i obowiązki domowe, wyciskają ze mnie ostatnie soki. Do godz. 20:00 chodzę na pełnych obrotach niczym robot: sprzątam, piorę, gotuję, bawię się z dziećmi, robię zakupy. Na sam koniec czuję, jakby uchodziło ze mnie powietrze i jedyne o czym marzę, to czas na relaks, czas dla siebie, męża lub czas na nic nie robienie. Nie wyobrażam sobie, żebym miała biegać za dziećmi choć 1h dłużej.

Dodam tylko, że nie zawsze tak jest. Są dni, np. podczas weekendów czy świąt, kiedy dziewczyny idą spać dużo później, kiedy szaleją u nas w łóżku po czym padnięte zasypiają w tym samym miejscu, w którym po raz ostatni ziewnęły. Dla mnie ważny jest mój porządek dnia w tygodniu, kiedy musimy wszyscy wcześnie wstać i mieć dużo energii i sił na cały nadchodzący dzień.

Nie oceniam innych rodziców! Bo jak to mówią Niemcy „co kraj, to obyczaj”. Każdy ma swoje metody, każdy ma swoje przyzwyczajenia i jeżeli u Was się to sprawdza, to jest to najważniejsze. Jeśli jednak zauważyliście, że Wasze dzieci są rozdrażnione w ciągu dnia, bądź zasypiają w aucie, to może warto spróbować położyć je wcześniej spać.

Dlaczego moje dzieci chodzą spać przed 20:00

A jak to wygląda u Was? Też kładziecie dzieci wcześnie spać, czy raczej są nocnymi markami?